sobota, 28 stycznia 2012
Jak to z Młodszym po reformie...
Pisałam w osotnim poście o Młodszym (i Starszym też), trochę to było enigmatyczne, coś o badaniach Poradni Psychologiczno - Pedagogicznej, a mam trochę nerwa na pewną polską sprawę - czyli reformę nauczania i wprowadznie o rok wcześniej obowiązku szkolnego. Młodszy ma tego pecha, że zgodnie z złożeniami reformy powinien pójść w następującym roku szkolnym do pierwszej klasy szkoły podstawowej ... i ... karuzlela z kołorwrotkiem zaczęła się kręcić pod koniec zeszłego roku szkolnego ... Nie ma u nas przedszkola więc jako 5-latek powinien być w tzw. zerówce przedszkolnej ...Na moje zagadywania P. Dyrektor stwierdził(a), że dzieci 5-letnie mogą rezalizować program zerówki w Klubie Przedszkolaka - czego My Rodzice nie chcieliśmy, w końcu udało się dzieci ulokować w szkolnej zerówce i ... obowiązek szkolny jest wstrzymany na kolejne dwa lata a to czy dziecko trafi do pierwszej klasy zależy od rodziców. Dlatego mogą poddać też swoje dzieciaki badaniom PPP by określić dojrzałość szkolną dziecka. My osobiście uważamy, że nasz Młodszy nadaje się do pierwszej klasy ( na tle innych 5-latków), ale nikt z grupy Młodszego nie wybiera się do pierwszej klasy, i byłby osamotniony. Poza tym obserwuję innego zanajomego 6-latka w pierwszej klasie (są tam głównie 7-latki) i pomimo,że w opinii rodziców też się nadawał do pierwszej - to jednak odstaje od pozostałej, wymaga też wiecej pracy w domu i wiem, że za rok, gdy program nagle skacze wysoko w górę będzie jeszcze więcej wymagał pracy w domu. Kontynuując: wyrazkiliśmy zgodę na badanie dziecka i ... wzeszłymm tygodniu mieliśmy okazję poaznać wyniki. Bezpośrednio dowiedziałam się, że Młodszt rozwija się na poziomie swojego wieku, myśłi logicznie, ma lateralizaję skrzyżowaną ( czyli lewe oko dominujące i prawa ręka - mogą być małe trudności w pisaniu i czytaniu niektórych literek), i że jest szczęśliwym i wrażliwym emocjonalnie dzieckiem ( to ostatnie widzimy też w domu !). I dobrze,że miałam okazję porozmawiać osobiście, bo katreczki z PPP z informacjami uznałam za beznadziejne. Rzoawiałam jeszcze z nauczycielką Młodszego -i wiem, że na tle pozostałych wyróżnia się; potrafi opowiadać, ma bogate słownictwo, dodaje do 10, starannie wykonuje prace plastyczne i w ogóle grzeczniutki i milutki ( długo je posiłki ...). A mój nerw dotyczy czego innego .... wg. starych zasad jako 6-latek uczyłby się już czytać i pisać- bo taki był program w zerówce, a tak dopiero zacznie się tego uczyć w pierwszej klasie czyli za dwa lata ! I co ... zamiast przyśieszenia edukacji dla kliku roczików jest opóźnienie ... OT POLSKA RZECZYWISTOŚĆ ... Wiem, wiem - mogę go puścić w przysżłym roku do pierwszej klasy - ale tam już ławki, nie ma zabaw na dywanie i innaczej niż w "strarej zerówce" - a poza tym - tak czy siak na emeryturę w wieku 67 lat pójdzie i o rok dłużej by musiał pracować !
czwartek, 26 stycznia 2012
Ferie ...
Są i plany są ... a w zasadzie jeden: skończyć ferie - z wszystkimi wypranymi i poprasownymi rzeczami :-) Może się uda ...chciałabym też jakiś ład wprowadzić wokół siebie - czyli posprzątać , ale to syzyfowa praca ... A dzieciaki: starszy CZYTA - sam z nieprzymuszonej woli, już 3 tom Kronik Wardstone Delaney'a jupii - po raz pierwszy coś go zainteresowało do czytania. Poza tym kontrola rodzicielska Windowsa - pozwala tylko na korzystanie w ciągu określonych 4 godzin z komputera. A 5- latek, który się rozwija na poziomie swojego wieku (informacja od Pani z PPP), jest przez nas stymulowany - m.in. poprzez rózne gry, a na topie są : nr 1 MEMORY - gramy pełną liczbą kartoników (zdjęcia zwiarzaków) czyli 70 sztuk, pierwsze miejsce niezmiennie - Starszy, Młodszy już plasuje się na 2 a tata zwsze (prawie) na końcu. Matka róznie 2 lub 3. Pamięć mają te nasze chłopaki jak rzadko kto ... nr 2 w TOP liście : Farmer - gram z Młodszym - już umie liczyć parami karoniki, kombinuje jak króliki zamienić na coś innego, jak ochronić swój inwentarz i jak ... wygrać z matką ... I Młodszy bawi się laptopikiem zabawkowym - i dodaje do 15 ... i uczy się literek na laptopiku - sam z własnych chęci. A my zostawimy go jeszcze na rok w zerówce ... Mamy taką możliwość ( REFORMA *&$#) , ale poco ma pracować o rok wcześniej skoro i tak do 67 roku zycia czeka go praca .... I matura w wieku 17 lat ? I o rok szybciej wybyć z domu ( już po gimnazjum, bo mieszkając z rodzicami nie ma szans na naukę w średniej szkole - 3 autobusy na krzyż do miasta ...) I jeszcze pożeramy ciasto ... 4 dzien tygodnia - piekę 3 blachę ... ŁAKOMCZUCHY !!!
czwartek, 19 stycznia 2012
Kryminalnie ...
ostatnio u mnie. Już latem sięgnęłam po książki Camilli Läckberg... Co prawda zaczęłam czytać kompletnie nie po kolei.
O dokładnie w takiej kolejności jak na przedstwiałam powyżej ... Pierwsze 3 przeczytane przeze mnie tomu - od lata do zimy 2011 roku, a ostatnie 2 tomy to już ten rok :-) W miarę dostępu do książek w bibliotece ("Syrenka" - od koleżanki). Pani w bibliotece powiedziała, że nie koniecznie trzeba czytać w odpowiedniej kolejności ale już po tych 5 tomach wiem, że lepiej jednak byłoby zacząć od "Księżniczki z lodu". W zsadzie to jestem całkiem sobą zadziwiona - nigdy nie przypuszcząłm, że będę tak chętnie czytać kryminały, a jeszcze na dodatek szwedzkie ... I książki Camilli - po Millenium są u mnie na 2 miejscu (przed Mankelem). Te kryminały są napisane w chrakterystycznym stylu, który mi nawet bardzo odpowiada. Fajny jest współny wątek osobisty ( albo w zasdzie wątki !!!) policjantów z Fjällbace... Erica, Patrik - wszystko gdzieś się łączy, wiąże a zagadki kryminalne są zawsze ciekawe ... I moim zdaniem "Niemiecki bękart" chyba jest najlepszy ! Przeszłość matki Ericki - niesamowicie wciągająca - zwłaszcza w kontekście II wojny światowej. Romans z Niemcem, dziecko itd. W ogóle to świat kobiet jest w książkach Pani Läckberg dużo ciekawszy i bogatszy w osobowści niż świat mężczyzn (chociaż też pełno różnych bohaterów). Za wszystkie przeczytane do tej pory książki jedna ogólna ocena ... 5/6 Ciekawe czemu jak zaczynam jakiś tom muszę szybko go skończyć ???
poniedziałek, 16 stycznia 2012
piątek, 13 stycznia 2012
Dawno
mnie tu nie było. Zajęta trochę byłam ... po pierwsze : Starszy wciągnął mnie w grę komputerową .... Heroes V - trzymam kontakt z synem poprzez wspólne zainteresowania he, he ... po drugie; w końcu dorwałam w bibliotece coś z Pieśni lodu i ognia , co prawda tom pierwszy, czyli "Grę o tron" i musiałam przeczytać. Znałam fabułę z filmu ale ksiąźka to jest TO . I muszę obiektywnie stwierdzić jako fanka książek - dobry ten serial im wyszedł ... Książka jest super... Szkoda tylko, że na pozostałe tomy poczekam jeszcze długooooo.... po trzecie: wniosek pisałam o dofinansowanie kursu ...w Exeter w UK. Może się uda i pojadę na 2 tygodnie do Anglii... po czwarte: koniec semstru brr - zawsze to samo na końcówce ... I 2 razy na shopingu w mieście byłam ... ostatni raz sobie tyle nowych rzeczy ciuchowych w lipcu kupiłam ... Należało się a co !
czwartek, 29 grudnia 2011
Poświątecznie ...
Byliśmy, wróciliśmy ... Tradycujnie nawet książki żadnej nie dostałam. Ale profilkatycznie podczas wyjazdu służbowego na szkolenie w Dębem zakupiłam w stacjonarnym Selkarze:
Oczywiście "Cukiernię " szybko przeczytałam i ...niedostyt ... Ale przed Wigilą odwiedziłam stacjonarną ksiągarnię Matras a tam rabaty 25 % na bestelery i tom nr 2 zakupiony (taniej niż w Selkarze).
Niestety książki starczyło akurat na 2 dni świąt i jeszcze przed wyjazdem szybki spacer do księgarni i zakup tomu nr 3
I już przeczytna całość. I moje wrażenia: uwielbiam książki które ciągną się przez kilka pokoleń i są osadzone w wydarzeniach historycznych. Pod tym względem się nie zawiodłam. Ale minusem tej sagi są nieczytelne losy rodu: nie tylko opowiada o głównym rodzie ale autorka miesza czasy i podaje dużo pobocznych informacji a na dodatek jeszcze śledzimy czasy współczesne... Uff - pewne rzeczy z pewnością mi umknęły, ale przy ponownym czytaniu ( co zapewne kiedyś nastąpi - bo mam książki na własność) będę wiedziała więcej. Ale ta uwaga głównie dotyczy pierwszego tomu, drugi i trzeci zdecydowanie są bardziej przejrzyste. Całe szczęście, że czytałam książki w święta, bo dzięki temu byłam objedzona na tyle, że w pewnych momentach nie następował śłinotok ( ach ten opis rożków... - marzenie skosztować takowych). To, że mnie wciągnęło - to też dobry znak ...Czekam na kolejny tom ( mam nadzieję, że nastąpi!). Moja ocena za całość 4.5 /na 6 I co mnie jeszcze rozbawiło: Rozmawiałam z moim Młodszym na ten temat, że nie dostałam żadnej książki od Mikołaja, chociaż bardzo je lubię ...a Maciuś na to: ja też przecież nie dostałem tego co chciałem ( a chciał "nie pękaj prosiaczku", którą to uznaliśmy za grę na jeden raz - a koszt przewyższał zdecydowanie wartość zabawy i jeszcze dużego Zygzaka MacQuina z Aut - dostał tor wyścigowy z samochodami z Aut, puzzle z Zygzakiem, i grę Lego - Ramzes). I wiecie co - to spokojne stwierdzenie Małego spodobało mi się ... Bez rozpaczy, bez żalu stwierdził po prostu fakt. A poza tym zaskoczył nas parę razy w te święta ...POZYTYWNIE.
Tagi:
dziecięco
przeczytane 2011
19:39, larysan ,
Ostatnio przeczytałam książkę
Link Komentarze (2) »
środa, 21 grudnia 2011
Świątecznie
Tradycyjnie - jak co roku wyjeżdżam i już teraz chciałbym wszystkim tu zaglądającym życzyć przede wszystkim: Pięknych chwil w Święta Radości z bycia z Rodziną Odpoczynku od pracy naładowania energii i wszystkiego naj :-)
zdjęcie z internetu ...
wtorek, 06 grudnia 2011
Chorobowo ...
W zeszłym tygodniu szanowny TŻ - umierał - 2 dni tylko, ale ... potem zrobiałam do spółki z TŻ jego imprezę imieninową z bogatym menu :-) I dnia następnego ja polegałam na żołądek i nie mogę jeszcze jeść ( oby jak najdłużej ) a dzisiaj Starszy ... 39,2 stopni ... Nie mogę dokończyć wpisu o wyjeżdzie do Druskiennik. Kysz choróbska a kysz ...
czwartek, 24 listopada 2011
Książka i film - typowo babskie.
W związku z tym, że przeczytałam osotnio sporo książek, muszę się przynajmniej od czasu do czasu podzielić refleksją na temat niektórych z nich. I tak: Kathryn Stockett "Służące" - wpis o niej pojawił się juz na kilku blogach ( Be.el, Bazyl) - ja przeczytałam ją po tym jak Be.el napisała o niej. Nie jest to kryminał, ani żadna wielka sensacje ale to COŚ jest w tej książce co porywa i nie chce się jej odkładać, ciekawi czy uda się czy może nie. Czytając ją niby człowiek wie, że nie są to czasy sprzed wojny secesyjej, ale sytuacja "czarnych" na południu Stanów długo nie była normalna - i te czasy właśnie opisuje autorka. Jak to się ma w moich skojarzeniach -czasy rockendrola, dirty dancing i ... Martin Luther King ? Do tej pory były to dwa różne zjawiska w mojej świadamości ale po przeczytaniu tej książki ta perpektywa zmieniła się. Jest to opowieść o tych czasach - pokazana z rónej perspektywy, różne chraktery - tylko niestety trochę za bardzo "wybielone" są charaktery czarnej służby ( to już moja późniejsza refleksja). O ile przy Białasach mamy różne postaci to druga strona pokazna jest jako ta prawie (są momenty normalności) bez skazy,a ja poprostu nie wierzę, że tak idealnia była czarna służba. Panienka po studiach wychowna w Jacksonville wraca do miasteczka i szuka tematu do opisania - i znajduje. Pisze o losch czarnych służączych na służbie u białych ludzi. W czasch gdy jeszcze działa Ku Klux Klan - zagrożenie jest spore. I sprawa ciasta czekoladowego - o którym pisze m.in. Be.el... Naprawdę godne przeczytania, myśłałam że raczej dla kobiet, ale Bazyl w oststnim ze swoich wpisów pisze, że nie tylko ! I oczywiście film ... obejrzany, nie w kinie niestety, ale dobry - naprawdę prawie jak książka !
wtorek, 22 listopada 2011
Szok w kinie
a właściwie przed seansem ... nie dość, że trudno zaparkować w galerii handlowej w niedzielne popołudnie to na dodatek po dotarciu do kas przeżyliśmy mały szok: KOLEJKA po bilety ... Chcialiśmy z TŻ iść do kina, film wybieraliśmy trochę pod kątem ewentualnego powrotu do domu (dzieci wszak u sąsiadów) - nasz wybór "Przed świtem", ostatecznie po dodarciu do kasy ( 20 minut !!!) "List do M." ( "Zmierzch" się już rozpoczął ...). Mój drugi film w tym miesiącu w kinie !!! I to drugi szok. Dawno z taką częstotliwością do kina nie chodziłam:-) No i sam film: reklamują komedię a mi w zasadzie od połowy wcale nie do śmiechu było tylko jakieś mokre oczy mi się robiły .... Film pełen wzruszeń, a że parę śmiesznych tekstów bylo to zupełnie inna sprawa. I powiem, że podobał mi się - nawet to że ciagle ci sami aktorzy, że skojarzenia inne - wyszłam zadowolona z kina - dodam jeszcze, że ten fim grali w dwóch salach o tej samej godzinie i obie sale były pełne !!! A tydzień wcześniej byłam na "1920. Bitwa Warszawska" - pora inna bo przed południem, towarzystwo inne - cała klasa - 12-latków, jak najbardziej film, który się wkrótce przyda na lekcji historii ! I jeszcze dodam, że byli tacy uczniowie, którzy po raz pierwszy w życiu byli w kinie ( 6 klasa szkoły podstawowej). Normalnie kinmaniak ze mnie się zrobił ! |
Archiwum
Zakładki:
Czytają
Czytam innych
Ćwiczę język...
Drutują i szydełkują
Gotują
Haftują
Scrapują
Stylowo- domowo
Szafiarki
Tagi
|